Już niedługo znana firma KTM planuje udostępnić pierwszy na świecie motor zasilany w pełni energią elektryczną. Data premiery nie została wybrana przypadkowo i zbiegnie się ona w czasie z tragami Tokyo Motorcycle Show w następnym tygodniu.
Firma zaznacza, iż nie będą to niszowe maszyny ale "prawie-seryjne", co pozwala mieć nadzieję, że także cena nie będzie zbyt wygórowana.
Dane techniczne maszyny przedstawiają się całkiem przyjemnie, jednak waga 90 kilogramów prawdopodobnie jest w tej chwili główną przeszkodą blokującą seryjną produkcję. Mimo wszystko, producent zaznacza, iż możemy się spodziewać tego modelu już w kolejnym roku.
Osobiście nie mam zbyt wiele do czynienia z motorami, jednak swego czasu miałem okazję spróbować jazdy na czymś podobnym do tego co widzicie na obrazku powyżej. Emocje są oczywiście niesamowite i zdecydowanie nawet po kilkunastu minutach jazdy można się wyżyć i spalić całą zalegającą energię.
Producent zapewnia, iż ogniwa elektryczne będące sercem motoru pozwolą na jazdę w "wyścigowych warunkach" przez około 40 minut. Na zawody to raczej nie wystarczy, jednak dla wspomnianych wcześniej rozrywek nie powinno być problemów.
źródło: hellforleathermagazine.com

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz