Jednym z często podkreślanych producentów dwutlenku węgla i wielu niebezpiecznych substancji są samochody bez których obecna cywilizacja właściwie nie mogłaby istnieć. Nie oznacza to jednak bynajmniej, że nie można jeszcze poprawić budowy osobistych pojazdów, które być może kiedyś będą przemieszczały ludzi bez potrzeby tankowania dodatkowych paliw.
Pierwszym krokiem w tym kierunku było stworzenie auta hybrydowego, czyli zasilanego zarówno silnikiem spalinowym jak i elektrycznym. Rozwiązanie takie pozwoliło na osiągnięcie dużej mocy pojazdów a relatywnie słabe elektryczne pojazdy mogły się szybko rozpędzać dzięki asekuracji standardowego silnika.
Ta sytuacja wydaje się jednak powoli zmieniać, gdyż nowe technologie umożliwiły stworzenie bardzo mocnych elektrycznych silników a kolejnym problemem jaki pojawił się na drodze projektantów to wydajne akumulatory, które dodatkowo posiadałyby bardzo długą żywotność. Nikt nie chce przecież do kilkuletniego samochodu dokładać kolejnych 10 tysięcy złotych na same ogniwa.
W tym przypadku koncepcja samochodu to jednak nie bujanie w obłokach, gdyż już niedługo będzie on zaprezentowany na targach motoryzacyjnych w Genewie. Co ważne a dla niektórych wręcz kluczowe, maszyna ta będzie się charakteryzowała mocą 414 koni mechanicznych, co do tej pory było niespotykane w tego typu konstrukcjach.
Jak widać, można połączyć ekologię i oszczędność energii z niezwykłą mocą i nowoczesnością. Zapraszam do przejrzenia fotek tego cudeńka:
źródło: wired.com


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz