Ogólnie rzecz biorąc, w naszym klimacie noszenie ładowarki wykorzystującej do działania energię słoneczną nie wydaje się najlepszym pomysłem, gdyż przez większość roku, słońca u nas nie za wiele a do tego stosunkowo duże ogniwo słoneczne także nie na daje się do noszenia.
Tak czy inaczej, jeśli na przykład często wcielasz się w rolę turysty, ogniwo słoneczne pozwalające na ładowanie elektronicznych gadżetów to dość użyteczne urządzenie. Ze swojego doświadczenia wiem, że właśnie podczas podróży odtwarzacze MP3, aparaty fotograficzne czy telefony lubią się rozładowywać.
Widoczne na powyższym zdjęciu urządzenie wyprodukowała firma Solar Components LLC a jedynym dostępnym na chwilę obecną standardem ładowania, które umożliwia urządzenie jest port USB. Jest to oczywiście jak najbardziej przemyślane rozwiązanie, gdyż USB stało się już praktycznie standardem a stosunkowo niewielkie napięcie (4,5 V) pozwala na uzyskanie dobrego jakościowo prądu niewielkimi nakładami.
Co ciekawe, producent zaznacza, iż urządzenie jest około 20 razy wydajniejsze niż konkurencyjne produkty - nawet przy niesprzyjających warunkach. Niestety nie miałem jeszcze okazji testować podobnych urządzeń, jednak jestem bardzo ciekawy jak długo zajęłoby ładowanie telefonu z użyciem takiego urządzenia.
Dodatkową ciekawostką jest, że ładowarka może działać także pod wodą. Nie do końca rozumiem idee takiego rozwiązania, gdyż nie od dziś wiadomo, że połączenie urządzeń elektronicznych i wody zwykle nie kończy się szczęśliwie. Z drugiej strony, nie musimy się przynajmniej obawiać, że urządzenie się zamoczy co na przykład wypoczywając na plaży jest sporą zaletą.
Cena ładowarki to 99.95$ co na chwilę obecną jest dla mnie zdecydowanie nie do zaakceptowania. Za taką kwotę można bez problemu zakupić dodatkową baterię, jednak wraz ze wzrostem liczby konkurencyjnych rozwiązań, ceny powinny stopnieć.
źródło: gizmag.com

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz